Od Kaspra Drużbickiego do Pomnika Wdzięczności

Prof. Jacek Kowalski: Śpiewy powstańcze

Vaticanum I – sobór wbrew światu

Twardy sprzeciw bł. Piusa IX wobec nasilających się ataków na Kościół i ludzi wierzących spotykał się ze strony liberalnej z furiackimi nagonkami propagandowymi. Szczególnie wzmogły się one po 1864 roku, gdy w encyklice „Quanta cura” oraz w dołączonym do niej „Spisie błędów” (Syllabus errorum) Papież potępił ideologicznie rozumianą nowoczesność, co w propagandzie przedstawiano, że „Kościół odwraca się od nowoczesnego świata”…  Prof. Grzegorz Kucharczyk w Naszym Dzienniku, całość tutaj.

Biskupi mówią za mało o „tęczowej zarazie”

Strategia chowania głowy w piasek byłaby wielkim błędem, jedynie rozzuchwala sprawców profanacji takich, jak przy kościele św. Krzyża. Proszę zwrócić uwagę, że zapowiedzieli już oni kolejne podobne wystąpienia. Poza tym przypomnę, że gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości cofnął się w sprawie zaostrzenia ustawy aborcyjnej, bynajmniej nie zyskał poklasku strony lewicowej, która organizowała czarne marsze, a także wystąpiła z żądaniami liberalizacji ustawy. Konieczny jest więc zarówno głos władz państwowych, jak i kościelnych. Szkoda, że tylko abp Marek Jędraszewski odważnie wystąpił przeciwko temu zagrożeniu, wprost nazywając je „tęczową zarazą”. Takich głosów powinno być więcej.     Cała rozmowa z prof. Grzegorzem Kucharczykiem tutaj

Jeszcze o konwencji stambulskiej

Zasadniczym problemem jest to, że konwencja ostatecznie kwestionuje tradycyjny model rodziny. W tym zakresie promuje ideologiczne zmiany w programach edukacyjnych, wychowawczych czy kulturalnych, a także podważa tradycyjne rozumienie męskości i kobiecości, które traktowane są jako stereotypy. (…) Każdą umowę międzynarodową można wypowiedzieć, ale lepszym rozwiązaniem byłoby przy tej okazji wyjście z pozytywną propozycją. Uważam za dobry pomysł przyjęcie w miejsce konwencji stambulskiej Międzynarodowej Konwencji o Prawach Rodziny.   Cała rozmowa posła Bartłomieja Wróblewskiego z portalem wPolityce.pl tutaj.

Przestroga Wandei

…Przykład Wandei pokazuje jak na dłoni, ku czemu zmierzają pomysły „modernizacji” Kościoła i państwa na siłę, w imię wyimaginowanej ideologii. Miało być lepiej i mądrzej, tymczasem kolejne progi rewolucyjnego szaleństwa pokazały, do czego zdolny jest człowiek opętany ideą wszechwładzy rozumu. Ta lekcja pozostaje aktualna, zwłaszcza że wielu nie chce jej zrozumieć. I wielu nie pojmuje, że to właśnie podczas Wielkiej Rewolucji narodził się nowoczesny totalitaryzm, którego największym wrogiem okazała się wiara katolicka. Objawione podczas Wielkiego Terroru sposoby działania ideologów rzekomego „rozumu” znalazły doskonałą kontynuację w Związku Sowieckim. Schematy zachowań, donosów, denuncjacji, samokrytyki, funkcji komisarzy i politruków, mechanizm czystek i „odwilży”… Cały artykuł prof. Jacka Kowalskiego w “Naszym Dzienniku”

O konwencji stambulskiej

Jeżeli rzeczywiście uznajemy, że małżeństwo i oparta na małżeństwie rodzina jest źródłem przemocy, to wówczas faktycznie obrona tej instytucji w świetle konwencji jest aktem narażonym na szykany. To jest absurd, ale cały genderyzm jest absurdem. Jest po prostu oderwany od rzeczywistości, jest ideologią totalitarną, co często podkreślamy w gronie krytyków tej ideologii. Ów totalitarny charakter wyraża się w zawłaszczaniu wszystkich przejawów życia. Mamy tu więc do czynienia z sytuacją absurdalną, ale wzmacnianą terrorem pseudoprawnym i stąd właśnie będzie się tu toczyła niewątpliwie wielka walka i wielkie zmaganie o prawdę i o rzeczywistość.  Ks. prof. Paweł Bortkiewicz w rozmowie z portalem wpolityce.pl

Żołnierze postępu

Największą troską Sorosa jest szerzenie demokracji, a jak powszechnie wiadomo, najlepiej wdraża się demokrację za pomocą tajnych stowarzyszeń.
O Trzaskowskim, Sorosu, Retingerze, Reichu, o Polsce, Meksyku i WHO pisze Jan Martini w Kurierze WNET 7/2020. Tutaj obraz artykułu,

Prof. Andrzej Nowak: Dla TVN nie ma Dudy wyciągającego rękę

Dr Jolanta Hajdasz o roli mediów w wyborach

Autorzy (…) prowokacji wyznają zasadę, że tuż przed wyborami trzeba maksymalnie rozhuśtać emocje. Nie ma potem znaczenia, czy ty ukradłeś, czy tobie ukradziono, jesteś zamieszany w kradzież i tak cię ludzie mają postrzegać. To jest bardzo niebezpieczne, sprawia, że tak naprawdę to media wybierają polityków, wybierają prezydenta, a przeciętny wyborca nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, że podejmuje decyzje wyborczą pod wpływem tego, co ogląda, słucha, czyta. (…) Nawet osoby, którym wydaje się, że są odporne na jakąkolwiek perswazję medialną, bo wola posłuchać trochę jednych, trochę drugich i są przekonane, że same wyciągają wnioski, często nie są świadome tego, że dzisiaj informacja przekazywana jest bardzo podobnie jak reklama, czyli działa na podświadomość.
Więcej tutaj a cały wywiad w tygodniku “Sieci” 2020/29